Zagraniczne fundusze wchodzą do Polski tylnymi drzwiami

Wg ostatnich danych Komisji Nadzoru Finansowego (koniec grudnia 2013), łączna wartość tytułów uczestnictwa funduszy zagranicznych zbytych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej przekraczała 4 mld zł. Większość uważa, że to margines polskiego rynku. I rzeczywiście w tym ujęciu zagraniczne instytucje nie mają się czym pochwalić. Jednak rzeczywistość jest nieco inna za sprawą inwestycji czynionych przez zarządzających polskimi funduszami. Według danych na 30 czerwca posiadali oni w zarządzanych przez siebie portfelach zagraniczne fundusze (w tym ETF) o wartości przekraczającej 10 mld zł. To sporo zważywszy na to, że aktywa funduszy dostępnych dla inwestorów indywidualnych bez ograniczeń nieznacznie przekraczają 100 mld zł.

Oznacza to, że co 10 złotówka ulokowana w ten sposób przez Polaków jest reinwestowana w tytuły uczestnictwa funduszy zagranicznych.

Liderami w tym względzie są ING (L) Globalny Długu Korporacyjnego, czyli trzeci co wielkości fundusz obligacji korporacyjnych w Polsce oraz dwa fundusze Pioneera: Pioneer Obligacji Dolarowych Plus i Pioneer Obligacji Strategicznych. Te trzy fundusze mają w swoich portfelach tytuły uczestnictwa o wartości przekraczającej 4 mld zł.

Ale to nie wszystko, gdyż kolejne 3,3 mld zł to tytuły uczestnictwa zagranicznych funduszy, które znajdziemy w ofercie firm ubezpieczeniowych. Dostępne jako ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe oferowane w ramach produktów o charakterze inwestycyjnym. To temat podnoszony ostatnio przez Michała Szafrańskiego (Ile kosztuje polisa inwestycyjna) i Marcina Iwucia (Ubezpieczenia na życie – które polisy są OK?)

Nawet jeśli uznamy, że tylko połowa środków z raportu KNF ostatecznie trafia do inwestorów indywidulanych to okaże się, że dziś rynek funduszy zagranicznych w Polsce sięga 15 mld zł. I wydaje się, że na tym nie koniec, gdyż poza naturalnymi inwestycjami portfelowymi w kolejce mamy kolejne produkty krajowych TFI, które mają być tworzone w oparciu o fundusze prowadzone przez zagraniczne firmy-matki. Niedługo ze swoim nowym funduszem parasolowym ruszy Legg Mason TFI oferując dwa fundusze akcji amerykańskich, po jednym operującym na globalnym i azjatyckim rynku akcji oraz fundusz globalnych obligacji. Swoją obecność na tym rynku reaktywuje też TFI Allianz Polska oferując w ramach nowego parasola kilka strategii opartych na produktach Allianz Global Investors.

2014-09-19 zagraniczne fundusze

Czy to źle? To chyba zależy z jakiej perspektywy patrzymy. Jeśli z pozycji nabywcy to nie, bo otrzymujemy dostęp do rynków i aktywów często trudno dostępnych w innych sposób. Ale fakt ten nakłada na nas pewne obowiązki. Trzeba bowiem wiedzieć, czy i w jakim stopniu nasz fundusz inwestuje za granicą. To determinuje nie tylko przyszłe zyski, ale również ryzyko – zarówno to związane z danym rynkiem, ale również inne, np. to wynikające z zachowania się złotego wobec innych walut. A niestety nie zawsze można się w tym względzie opierać na nazwie funduszu. Mój prywatny mini-sondaż wskazał, że fundusz Skarbiec Lokacyjny bardziej kojarzy się z lokatą, niż z zagranicznymi funduszami papierów emitowanych przez przedsiębiorstwa z całego świata, stanowiącymi 2/3 jego portfela.

zdjęcie: Jakub Kruczek, licencja: CC BY 3.0