Inwestycje na rynkach kapitałowych wymagają podjęcia szeregu decyzji – odnośnie czasu ich trwania, wielkości przeznaczanych kwot, ryzyka na jakie możemy (chcemy?) się narażać, czy w końcu – konkretnego instrumentu, w którym ulokujemy środki. Nie powinno dziwić, że w większości przypadków te decyzje przekraczają możliwości statystycznego oszczędzającego. Niestety przekraczają często również możliwości doradców. Stąd znaczna część wysiłków dostawców produktów ukierunkowana jest na bardziej lub mniej jawne sugestie dotyczącego tego w co inwestować. Niestety wiele z nich służy również (a czasami przede wszystkim) szeroko pojętemu marketingowi i promocji poszczególnych instytucji – głównie TFI i domów maklerskich. Doradcy (lub inwestorzy) mogą skorzystać z różnych możliwości. Jedną z nich jest prowadzony w TVN Biznes i Świat magazyn „Milion w portfelu”.

To, jak mówią autorzy koncepcji, zabawa edukacyjna polegająca na prowadzeniu przez jej uczestników wirtualnego portfela. Obecny na antenie od lutego 2011 program pozwala śledzić decyzje analityków i zarządzających, którzy mniej więcej co dwa miesiące dokonują zmian w rekomendowanych przez siebie portfelach. Niedawno TVN Biznes i Świat zdecydował wykonać restart gry inwestycyjnej – nowi uczestnicy ponownie otrzymali po 1 mln wirtualnych złotych, które mogą inwestować na nieco zmodyfikowanych zasadach. Czy każdy spośród 40 inwestycyjnych wirtuozów wart jest naśladowania? Ponieważ część z nich to starzy znajomi z poprzedniej edycji programu, do oceny przydatności ich wskazań można wykorzystać 5-letnią historię programu.

Szukamy guru

Do oceny wytypowałem 27 osób, które były obecne w programie niemal od samego początku, przy czym 4 z nich miały o jedną inwestycyjną rundę mniej. Nie ma wśród nich części osób, które nie kontynuują zabawy w nowym rozdaniu (np. Sylwia Jaśkiewicz z Domu Maklerskiego BOS). Oto zestawienie osiągniętych przez nich wyników.

uczestnik instytucja liczba edycji końcowa wartość portfela zysk końcowy maksymalna wartość portfela zmienność wyników
Sebastian Buczek Quercus TFI 26 3 624 952 262,5% 3 832 553 8%
Marcin Billewicz Copernicus Capital TFI 27 3 518 752 251,9% 3 597 358 17%
Adam Zaremba Saturn TFI 27 1 979 257 97,9% 1 979 257 6%
Andrzej Kaczorowski FAB Consulting 27 1 756 262 75,6% 1 792 396 5%
Adam Dakowicz Agio Funds TFI 27 1 664 167 66,4% 1 760 282 5%
Marcin Mierzwa Biuro Maklerskie Alior Bank 27 1 515 428 51,5% 1 564 126 3%
Rafał Lorek Lorek, Pawlak i Wspólnicy Sp. z o.o. 27 1 494 970 49,5% 1 500 711 2%
Jacek Dekarz RDM Wealth Management 27 1 446 870 44,7% 1 534 836 4%
Rafał Lis Credit Value Investments 27 1 385 526 38,6% 1 429 454 4%
Aleksander Jawień IFM Global Asset Management 27 1 331 415 33,1% 1 491 717 5%
Jarosław Antonik KBC TFI 27 1 304 171 30,4% 1 455 636 5%
Ronald Paszkiewicz CDM Pekao 27 1 301 855 30,2% 1 333 007 4%
Jacek Rzeźniczek Secus Asset Management 27 1 261 072 26,1% 1 338 200 4%
Mariusz Pawlak Lorek, Pawlak i Wspólnicy Sp. z o.o. 27 1 255 545 25,6% 1 255 545 2%
Błażej Bogdziewicz Caspar Asset Mangement 27 1 255 036 25,5% 1 282 525 3%
Robert Nejman Agio Funds TFI 26 1 234 846 23,5% 1 290 896 4%
Marek Świętoń Niezależny analityk inwestycyjny 27 1 230 749 23,1% 1 458 282 8%
Paweł Cymcyk Instytut DNA Rynków 26 1 204 376 20,4% 1 261 747 3%
Marek Mikuć Open Finance TFI 27 1 084 391 8,4% 1 088 665 3%
Paweł Homiński Noble Funds TFI 27 1 023 038 2,3% 1 178 815 3%
Grzegorz Zatryb Skarbiec TFI 27 1 003 431 0,3% 1 083 796 3%
Krzysztof Kołaczyński AIM Hedge 27 982 602 -1,7% 1 004 535 3%
Mariusz Staniszewski Noble Funds TFI 26 946 596 -5,3% 1 058 382 4%

Źródło: obliczenia własne na podstawie danych z analizy.pl 

Już na pierwszy rzut oka widać dwóch liderów. Pierwszym jest Sebastian Buczek – założyciel i znaczący udziałowiec giełdowego Quercus TFI. Drugi to Marcin Billewicz – założyciel i pośrednio znaczący udziałowiec Copernicus Capital TFI, należącego do notowanego na NewConnect Copernicus Securities. W obu przypadkach w ciągu 5 lat udało się potroić (z małą górką) początkową wartość portfela. To wyjątkowy wyczyn zważywszy, że indeks WIG stracił w tym czasie kilka procent, a inwestycja w portfel obligacji skarbowych przyniosłaby nieco powyżej 30% zysku. Warto również zwrócić uwagę, że portfel Sebastiana Buczka przyrastał bardziej równomiernie w czasie, o czym świadczy znacznie niższa zmienność osiąganych wyników. W przypadku Marcina Billewicza o tak dobrym wyniku zdecydowała druga połowa 2015 roku, gdy udało mu się podwoić ówczesną wartość portfela.

Warto również podkreślić, że portfel Sebastiana Buczka był oparty na naprawdę dostępnych instrumentach – depozytach, funduszach inwestycyjnych i akcjach spółek notowanych w Warszawie. W przypadku Marcina Billewicza w portfelu obok dostępnych instrumentów pojawiały się również bardziej egzotyczne pozycje (np. kontrakt terminowy na indeks VIX, zwany indeksem strachu). Mam rachunek w biurze maklerskim od ponad 20 lat i szczerze mówiąc nie wiedziałbym jak się do takiego instrumentu dobrać. Choć szczerze mówić nigdy o niego nie pytałem. Gdybym zapytał może nie byłoby to aż tak skomplikowane.

Dwa razy strata

Dolne zestawienie tabeli ujawnia dwa przypadki, gdy wirtualny 1 mln zł w ciągu niemal 5 lat stracił na wartości. Mariusz Staniszewski, prezes zarządu Noble Funds TFI z wyboru (albo z przypadku) obrał dość stabilną strategię.  W konsekwencji niewielkie zmiany struktury portfela opartego głównie na funduszach z własnego TFI na przestrzeni 26 edycji przyniosły nieco lepszy wynik niż indeks WIG, który stracił w  tym czasie -10%. Nieznacznie lepszy rezultat, choć również „pod kreską” osiągnął Krzysztof Kołaczyński, przez kilka ostatnich lat związany z Investors TFI. Jednak, mimo ograniczonego ryzyka zmienności, ten portfel nie należał do prostych jeśli chodzi o odwzorowanie ruchów. Jak widać, w ostatecznym rozrachunku gra nie była warta świeczki.

Szczęśliwa siódemka

Zaprezentowane zestawienie pokazuje, że tak jak w realnych inwestycjach, rozwarstwienie między wynikami poszczególnych portfeli bywa ogromne.  I choć to moja subiektywna ocena wydaje się, że całościowe wyniki nie zachwycają. Gdyby przyjąć za cezurę 8% zysku rocznie (wartość często pojawiająca się w prezentacjach czy kalkulatorach jako długookresowa stopa zwrotu dla rynku akcji), to w zasadzie należałoby negatywnie ocenić wszystkie portfele osiągające wynik niższy niż 45%. To sito przechodzi zaledwie 7 prezentowanych uczestników. Wynik pasywnej inwestycji w portfel obligacji skarbowych wyprzedziło 11 osób. Do tego warto się upewnić, czy wyniki zostały wypracowane przy wykorzystaniu instrumentów będących w zasięgu statystycznego oszczędzającego czy jego doradcy.

Niemniej jednak w gronie prezentowanych uczestników jest kilku, których kroki warto śledzić. Wprawdzie wyniki uzyskane przez nich w przeszłości nie stanowią gwarancji przyszłego sukcesu, jednak wykorzystanie jakiejkolwiek rynkowej busoli zawsze będzie się wiązało z tym ryzykiem. Wydaje się, że lepiej je podejmować z tymi, za którymi przemawia dobra historia.