Dziś cena ropy naftowej interesuje nie tylko kierowców i zakłady przemysłowe, używające jej do produkcji chemikaliów i paliw. Rynki finansowe również reagują mocno na zmiany cen ropy, ale kompletnie inaczej niż jeszcze kilkanaście miesięcy temu.

W 2008 roku miałem okazję przygotowywać cykl szkoleń dla sieci dystrybucji funduszy. Jednym z celów stawianych przed nami było przekonanie doradców do tego, że rynki finansowe nie wiszą w próżni. Choć wszystko dookoła mogło świadczyć o czymś innym.

PKB drogowskazem

Trudność zadania polegała na tym, że rynki finansowe zamarły wskutek kryzysu kredytów subprime. W czasie gdy światowy system finansowy się walił, trudno było skutecznie przebić się przez warstwę emocji. Skupiliśmy się wówczas na argumentach uzmysławiających istnienie silnych związków między kondycją gospodarki, a kierunkami zmian cen podstawowych klas aktywów. Dla wielu uczestników, wiedza o tym, że kierunek zmian cen akcji był mocno powiązany z wyraźnym spadkiem dynamiki polskiego PKB (tu możesz sprawdzić dane dotyczące wzrostu gospodarczego w Polsce, dość zaskakujące po korektach wprowadzonych przez GUS) była co najmniej zaskakująca. Ale stanowiła również pewną bazę – świadomość tego, że ceny akcji polskich spółek spadają z powodów o charakterze fundamentalnym nie tylko pozwalała przetrwać napór inwestorów, lecz pozwalała również przygotować merytoryczną i racjonalną argumentację dla inwestorów. Wielu z nich (podobnie jak i ich doradców) żyło w przekonaniu, że głównym winowajcą ich strat giganci z Wall Street.

Oczywiście związek między dynamiką PKB (pisałem o nim w tekście Co wpływa na ceny akcji?) a zmianami indeksów nie jest jedyną relacją, jaką można znaleźć. Poszukiwania przez ekonomistów, analityków czy inwestorów wytłumaczenia dla pozornie niezwiązanych z niczym ruchów cen mają w zasadzie charakter ciągły. Proces ten nasila się, gdy znane dotąd zależności tracą swój charakter prognostyczny lub słabnie ich relacja. Dlatego co jakiś czas pojawia się nowy kompas.

Nowy barometr – ropa

Gdyby zapytać analityka w latach dziewięćdziesiątych, a nawet jeszcze 10 lat temu, o wpływ ceny ropy na gospodarkę i ceny akcji to odpowiedz byłaby prosta. Niskie ceny  ropy są dobre dla gospodarek krajów rozwiniętych, a co za tym idzie dla cen akcji. Wynikało to z faktu, że tania ropa oznaczała niższe koszty dla biznesu i konsumentów. Dodatkowo większość ropy była wydobywana w krajach rozwijających się. Obecnie obserwujemy zupełnie inne zjawisko: gdy ceny ropy spadają to rynki finansowe spadają razem z nią. Dotyczy ono nie tylko rynków rozwiniętych ale również np. indeksu WIG.ropa WIG

Jest wiele przyczyn tej zmiany. Do najważniejszych możemy zaliczyć rosnącą rolę rynków wschodzących w światowej gospodarce, będących cały czas głównym dostawcą ropy. Drugim czynnikiem jest wzrost wydobycia w USA, napędzany m.in. zmianami technologicznymi. Sektor energii w USA jest tak duży, że niskie ceny ropy wywołują problemy nie tylko u jej producentów wykorzystujących do tego łupki, ale i banków ich finansujących.

Znacząca siła relacji pomiędzy cenami ropy a zachowaniem indeksów giełdowych dla wielu dziś stanowi wystarczającą bazę do podejmowania decyzji. Trzeba jednak wiedzieć, że historycznie związek cen akcji z ropą nie był tak oczywisty. Relacja ta słabnie, gdy rozciągniemy horyzont obserwacji. Przy spojrzeniu z perspektywy 30 lat (w tym przypadku reprezentowanych przez amerykański indeks S&P 500) korelacja zanika. Oznacza to, że w długim okresie czasu ceny ropy mają znikomą wartość prognostyczną w odniesieniu do cen akcji. Ale może się zdarzyć, że już za kwartał siła relacji osłabnie z powodu czynników, które dzisiaj byłoby nam trudno wymyślić.

ropa S&P500

Warto zatem pamiętać, że rynek to w pewnym sensie żywy byt. Kierujące nim przesłanki i relacje zmieniają swoje natężenie jak w przypadku PKB lub nawet kierunek (ropa). To co dobrze sprawdzało się wczoraj, jutro nie musi stanowić prostego wytłumaczenia. Jedną z trudności warsztatu doradcy jest podążanie za zmianami i poszukiwanie nowych odpowiedzi na powracające jak bumerang, te same pytania.