Fundusze gotówkowe i pieniężne w 2016. Wegetacja albo ryzyko.

Fundusze gotówkowe i pieniężne w 2016. Wegetacja albo ryzyko

Jesteś doradcą. Twoi klienci, podobnie jak duża część Polaków, stronili w minionym roku od ryzyka, wybierając fundusze gotówkowe i pieniężne. W końcu to najbardziej bezpieczna kategoria wśród oferty TFI. Właściwie powinienem napisać – najmniej ryzykowna, bo owo bezpieczeństwo nie jest tożsame z brakiem ryzyka. Na koniec grudnia aktywa funduszy inwestycyjnych z tego segmentu wyniosły niemal 29 mld zł. To 1/4 środków powierzonych towarzystwom funduszy inwestycyjnych przez Polaków. Kolejne klika mld zł to środki zgromadzone w funduszach ubezpieczeniowych o zbliżonym profilu.

Wyniki poniżej lokat

Ubiegłoroczne osiągnięcia zarządzających w tej kategorii to przeciętnie 1,37%. Rezultat ten oznacza przegraną z wieloma lokatami, jakie można było założyć w styczniu 2015. Najlepsze fundusze gotówkowe i pieniężne, których zarządzający próbowali nawiązać walkę z bankową ofertą, pozwoliły zarobić inwestorom ponad 2%. Jednostka lidera, czyli BPS Płynnościowy (BPS SFIO) wzrosła o 2,6%. Warto jednak podkreślić, że wszystkie fundusze, którym udało się przekroczyć granicę 2%, to nie są produkty dla drobnego inwestora. Są to rozwiązania wprost kierowane wyłącznie do instytucji, jak np. PKO Płynnościowy SFIO lub takie, do których wejście oznacza konieczność wyłożenia przynajmniej równowartości 40 tys. euro.

Spośród oferty szeroko dostępnej dla statystycznego ciułacza, najlepsze ubiegłoroczne wyniki to 1,80-1,99%.

2016-02-01 co czeka fundusze pieniężne w 2016 wyniki

Słabszy początek roku

Wprawdzie wachlarz instrumentów pozostających do dyspozycji zarządzających funduszami jest dość bogaty, mają
one jeden wspólny mianownik – krótki okres do wykupu lub zmienne oprocentowanie. Dlatego rozważania na temat perspektyw tej kategorii funduszy właściwie zwykle sprowadzają się do oceny kosztu krótkoterminowego  pieniądza. Można do tego np. wykorzystać stawki z rynku międzybankowego (WIBID, WIBOR). Niezależnie od tego, z jakiego instrumentu skorzystamy, wnioski będą podobne.2016-02-01 co czeka fundusze pieniężne w 2016 wibid

Ubiegłoroczną zmianę ceny krótkoterminowego pieniądza można wyraźnie podzielić na dwa etapy. Ten rok zaczęliśmy z zupełnie innego poziomu, więc póki co lepiej nie będzie. Przez pierwsze dwa miesiące zarządzający mogli wycisnąć z tego rynku znacznie więcej niż od marca 2015. W efekcie w styczniu 2015 przeciętny wynik funduszu w tej grupie to 0,46%, a w styczniu 2016 było to tylko 0,25%. W lutym sytuacja zapewne się powtórzy. To cena, jaką płacimy za spadek kosztu krótkoterminowego pieniądza.

Znikąd pomocy?

Są dwa czynniki, mogące wpłynąć na poprawę wyników funduszy o najniższym profilu ryzyka.

+ wzrost ceny krótkoterminowego pieniądza

Makroekonomiści nie dają nam w tej kwestii zbyt wiele nadziei. W raporcie „Gospodarka i rynki w 2016 roku” opublikowanym przez Departament Analiz Ekonomicznych mBanku czytamy między innymi: „Ustawodawca […] obniżył efektywne oprocentowanie bonów NBP do 1,1%. Naszym zdaniem do tego poziomu dryfować będą rentowności najkrótszych obligacji i bonów skarbowych.”. Światełka w tunelu można się dopatrzeć w innym fragmencie: „Ciągle widzimy ryzyko korekty stóp NBP, jednak nie jest to (pomimo deflacji) priorytet RPP i NBP. Nierozwiązane kwestie kredytów w CHF przy presji na osłabienie złotego (po obniżce ratingu przez S&P) każą czekać na dogodny moment na rynkach finansowych, na ewentualne dalsze poluzowanie. Nie nastąpi ono prawdopodobnie przed czerwcem 2016, potem komplikować może je odbijająca inflacja.”. Zatem, przynajmniej w pierwszej części roku, brakuje czynników pozwalających zakładać wzrost ceny pieniądza. Trend może się zmienić po wakacjach.

+ koszty zarządzania

Polskie fundusze są drogie. Również te najmniej ryzykowne. Rekordzista Credit Agricole Lokacyjny (Credit Agricole FIO) co roku zabiera z aktywów … 1,95%. Trzeba się nieźle nagimnastykować, by przy tak wysokich kosztach wypracować jakikolwiek zysk. Ale to skrajny przypadek. Średnia opłata za zarządzanie w funduszach pieniężnych wynosi ok. 1%, choć znajdziemy sporo rozwiązań z kosztem bliższym 0,7%. To nadal stawki, które powinny być niższe. Ale za to nie można winić zarządzających, bo to biznesowa decyzja TFI. A czasami, jak w przypadku przywołanego Credit Agricole Lokacyjny – decyzja dystrybutora. Przez wiele lat słyszeliśmy z ust zarządów TFI, że niskie stopy procentowe wymuszą spadek opłat za zarządzanie. No to dzisiaj są niskie. Można nawet zaryzykować, że niższe nie będą. Ale z drugiej strony, spadek opłaty za zarządzanie o 0,1 pkt proc. to rezygnacja z 30 mln zł przychodów w skali roku.

Skazani na ryzyko

Jest jeszcze trzeci czynnik, który można wskazać jako najbardziej prawdopodobny „poprawiacz” zysków. To podejmowanie wyższego ryzyka. A wachlarz możliwości jest tu nieograniczony – od wzrostu aktywności w podejmowaniu krótkoterminowych zakładów, przez podejmowanie ryzyka walutowego, wykorzystanie dźwigni (czyli grę na kredyt), aż do sięgania po papiery emitentów o niższej wiarygodności kredytowej. Wszystkie te elementy wchodzą w skład naturalnego arsenału pozostającego do dyspozycji zarządzających. Jednak wszystkie z nich oznaczają podejmowanie wyższego ryzyka. Oby moc była z nimi.