Struktury dla sportu – marketing czy szansa na zysk?

Jest już niemal tradycją, że instytucje finansowe wykorzystują zbliżające się duże imprezy sportowe do promowania lub tworzenia nowych produktów. Dotyczy to zarówno kart kredytowych, wykorzystujących graficzny wizerunek imprezy, jak również depozytów, produktów strukturyzowanych, a nawet funduszy inwestycyjnych.

Nie inaczej jest z tegorocznym Mundialem w Brazylii – na rynek trafiła właśnie „Mundialowa Inwestycja” stworzona przez Euro Bank S.A. we współpracy z Towarzystwem Ubezpieczeń na Życie Europa S.A. To produkt strukturyzowany w formie ubezpieczenia na życie i dożycie z całkowitą ochroną kapitału. Jego zysk w postaci premii wypłaconej po 30 miesiącach będzie uzależniony od zachowania cen akcji 4 spółek będących partnerami tegorocznych mistrzostw świata w piłce nożnej: Adidas, Coca-Cola, KIA Motors i Sony. Premia będzie obliczona jako średnia arytmetyczna zmian cen w okresie między 25 czerwca 2014 roku a 23 grudnia 2016. Jednak wbrew pozorom produkt nie jest oparty na oczywistym dla większości inwestorów mechanizmie – „im więcej wzrośnie tym więcej zarobisz”.

Maksymalny zysk został bowiem ograniczony do 34,99% i jest możliwy do osiągnięcia wyłącznie wówczas, gdy akcje każdej ze spółek wzrosną dokładnie o 34,99%. Przebicie tego poziomu skutkuje ograniczeniem zysku wliczanego do premii do 5%. Czyli gdy każda ze spółek do Gwiazdki 2016 wzrośnie o 35% i więcej, zysk nabywcy „Mundialowej Inwestycji” wyniesie 5%. W najgorszym razie, czyli gdy ceny spadną poniżej poziomu z 25 czerwca 2014, posiadacz produktu odzyska zainwestowany kapitał.

Oczywiście najważniejszym pytaniem cisnącym się przy takiej okazji na usta jest to o możliwość zarobku. Ja jednak nie podejmuję się ocenić szans na utrzymanie zmiany ceny poszczególnych spółek w okresie kolejnych 30 miesięcy w najbardziej atrakcyjnym dla nabywców produktów przedziale, gdyż graniczy to z loterią. Pomyślałem sobie jednak, że warto sprawdzić jakie efekty przyniosły inwestycje w produkty strukturyzowane uruchamiane w przeszłości przy okazji imprez sportowych. Chwila buszowania po internetowych zasobach pozwoliła znaleźć w sumie 10 takich rozwiązań:

produkt strukturyzowany

instytucja czas trwania (w miesiącach) koniec subskrypcji

zysk

Mundial 2006 mBank 24 2006-06-20 zwrot kapitału
Lokata Polska Mistrzem Bank Pocztowy 7 2008-06-05 zysk <=3%
Lokata Polskie Medale Bank Pocztowy 6 2008-08-14 zysk <=3%
Lokata Olimpijska PKO Bank Polski 16 2008-07-24 zwrot kapitału
KBC Polska 2012 FIZ KBC TFI 61 2007-12-31 zysk <=3%
Mistrzowska Inwestycja Alior Bank 18 2011-07-22 zysk >= 10%
Mistrzowska Inwestycja 2 Alior Bank 12 2012-05-25 zysk >= 10%
Mistrzowska Inwestycja 3 Alior Bank 12 2012-06-22 zysk >= 10%
Mistrzowie Świata Raiffeisen Polbank 24 2013-05-29 trwa
Lokata Strukturyzowana oparta na koszyku akcji partnerów sportów zimowych PKO Bank Polski 24 2014-02-28 trwa

Dwa z nich, w tym okryta niesławą „Lokata Olimpijska” banku PKO BP oparta na kursie EUR/PLN, a więc nie mająca żadnego związku z letnimi igrzyskami w Pekinie, zakończyły się zwrotem kapitału. W trzech kolejnych przypadkach zysk brutto wyniósł poniżej 3 procent. Były wśród nich dwa oryginalne produkty z oferty Banku Pocztowego. Pierwszy z nich wiązał zyski z wynikami polskich piłkarzy na mistrzostwach Europy w piłce nożnej rozgrywanych w Austrii i Szwajcarii w 2008 roku, a drugi uzależniał premię od liczby medali zdobytych przez Polaków na Olimpiadzie w Pekinie. Z kolei zysk z 3 produktów oferowanych przez Alior Bank w związku z Mistrzostwami Europy w piłce nożnej w 2012 wyniósł przynajmniej 10%, co przy rocznym horyzoncie inwestycji należy uznać za atrakcyjną ofertę.

Cechą wspólną obu ostatnich rozwiązań była prosta konstrukcja  – każda ze spółek współtworzących koszyk musiała zyskać na wartości. Nie było żadnych dodatkowych wymagań czy ograniczeń. Wydaje się, że inwestorom sprzyjał również  horyzont – na tak zmiennym i mało przewidywalnym rynku produkty których czas trwania wykracza poza roczny okres to raczej rodzaj loterii. Dwu i pół letni czas trwania „Mundialowej inwestycji” oraz dodatkowe ograniczenia nałożone na wzrost cen spółek ograniczają do minimum szanse dokonania wiarygodnej analizy. Zatem w tym przypadku obowiązuje stara zasada mówiąca o tym, że są dwa uda: albo się uda, albo się nie uda.

photo credit: CLF via photopin cc