Wyniki funduszy nie rozpieszczały inwestorów

wyniki funduszy inwestycyjnych

Początek roku to tradycyjnie już czas podsumowań. Nie inaczej jest w branży inwestycyjnej – w mediach pojawiają się zestawienia pokazujące wyniki różnych produktów czy strategii. Obok nich komentarze zarządzających lub osób nadzorujących piony inwestycyjne, nawiązujące do wydarzeń z minionego roku i ich wpływu na wypracowane wyniki funduszy.

Wyniki funudszy jakie są – każdy widzi

A jest o czym pisać, bo miniony rok nie rozpieszczał inwestorów. Również tych wykorzystujących fundusze inwestycyjne. Wg szacunków Fund Industry Support aż 1,3 mln Polaków utrzymuje część swoich oszczędności w produktach oferowanych przez krajowe TFI. Ich wartość przez cały rok utrzymywała się w granicach 120-130 mld zł.

Spójrzmy na wyniki funduszy z najważniejszych kategorii, których wybór opieram na wartości zgromadzonych w nich środków (w sumie ponad 80 mld zł):

  • fundusze pieniężne i gotówkowe – średni wynik +1,2%
  • fundusze inwestujące w polskie obligacje – średni wynik +0,6/+0,7% w zależności od tego, czy zarządzający skupiał się na papierach emitowanych przez Skarb Państwa, czy wybierał do portfela instrumenty z nieco szerszego spektrum
  • fundusze akcji polskich bez sprecyzowanej strategii – średni wynik -6,1%
  • fundusze papierów korporacyjnych – średni wynik +1,3%
  • fundusze stabilnego wzrostu – średni wynik -2,3%

Rzecz jasna – w każdej grupie można znaleźć fundusze o lepszych wynikach od średnich. Są jednak oczywiście również takie, które wypadły gorzej. Analizując wyniki pojedynczych funduszy w poszczególnych grupach trudno się oprzeć wrażeniu, że … szału nie ma.

Niskie stopy duszone wysokimi opłatami

Fundusze „bezpieczne” z wynikami poniżej 1,5% przegrywają z większością rocznych lokat, które można było założyć w grudniu 2014. Jeśli chodzi o fundusze obligacyjne, to większość prognoz z początku 2015 roku sugerowała pewne trudność w powtórzeniu całkiem niezłego wyniku z poprzedniego roku. Ale jak się ostatecznie okazuje, nawet w tak trudnym środowisku można było zdziałać nieco więcej. Przykładem może być efekt ciągu rekomendacji dotyczących polskich obligacji skarbowych, wydawanych przez analityków z mBanku. Skumulowany wynik wypracowany przy zastosowaniu tego aktywnego podejścia w 2015 roku przekracza … +14%. Czyli jak się chce (i potrafi), to można.

2016-01-11 zamiast podsumowania roku

Inna ważną rzeczą, która rzuca się w oczy, jest niewielka korzyść w wyniku funduszy inwestujących w papiery nieskarbowe względem tych klasycznych, zaliczanych do grupy pieniężnych i gotówkowych. Bez nagrody w postaci dodatkowego zysku podejmowanie wyższego ryzyka mija się z celem.

Giełda w ruinie?

Na tle giełdowej mizerii dość dobrze wypadły fundusze skupione na mniejszych i średnich spółkach – z 22 produktów tej kategorii tylko jeden zakończył rok pod kreską. Natomiast wśród tych o bardziej uniwersalnej strategii zyski osiągnął jedynie co piąty.

Wśród przyczyn słabości tych wyników, w podsumowaniach przygotowywanych przez towarzystwa na głównym miejscu pojawia się polityka. I jakkolwiek trudno ten czynnik bagatelizować, to jednocześnie nie można pomijać innych, ważnych kwestii.

Wśród nich na czoło wysuwa się ogólny słaby sentyment wobec rynków wschodzących, do których z perspektywy globalnego kapitału zalicza się Polska. Stosownych argumentów dostarcza porównanie zachowania indeksu MCSI Emerging Markets, opisującego zachowanie spółek z giełd krajów zaliczanych do rynków wschodzących oraz naszego WIG. Okazuje się, że wpływ lokalnych czynników na zachowanie polskiego rynku akcji miał raczej krótkotrwały charakter.

2016-01-11 zamiast podsumowania roku MSCI vs WIGDlaczego nie byliśmy w stanie uciec z koszyka? Odpowiedzi należy szukać w kondycji polskich spółek. Za dobry przykład może posłużyć sektor bankowy. Skumulowany zysk polskich banków notowanych na giełdzie w 2014 roku wyniósł 13 mld zł. Tymczasem prognozy analityków z biur maklerskich ze stycznia 2015 roku wskazywały na to, że miniony rok banki mogły zamknąć z zyskiem w wysokości 14,7 mld zł, co dawało wzrost o +13,1%. To była niezła podstawa do stonowanego optymizmu. Jednak ich przewidywania dotyczące tego samego okresu, ale z grudnia, mówiły już o zysku w wysokości 12,1 mld zł, co oznacza spadek o -6,8%. Kilkunastoprocentowa różnica to niestety pożywka dla spadających cen akcji. Wprawdzie w segmencie mniejszych spółek było nieco lepiej, jednak ogólny obraz gospodarki też nie dawał powodów do euforii. Od dwóch lat wzrost gospodarczy oscyluje na w miarę stałym poziomie w granicach 3,3-3,7%. To oczywiście dobrze, że gospodarka rośnie, jednak wbrew pozorom okazuje się, że to, co napędza giełdowych inwestorów, to „wzrost wzrostu”. Stosownych argumentów na tę zależność możemy poszukiwać, porównując dynamikę PKB z roczną zmianą indeksu WIG.

Niestety perspektywy na 2016 rok sugerują, że osiąganie dobrych wyników inwestycyjnych będzie wymagało pewnego zaangażowania. Rynek akcji pozostanie wymagający, co raczej każe unikać funduszy zarządzanych pasywnie, z niewielkimi odchyleniami od benchmarków.  Z kolei zarządzający funduszami pieniężnymi i gotówkowymi, by osiągnąć lepsze wyniki, będą musieli sięgać po nieco wyższe ryzyko. Pewna szansa na spadek stóp procentowych oznacza, że sukces w segmencie obligacji również będzie wymagał aktywnego podejścia do zarządzania. Zatem dobra wiadomość jest taka, że w każdej z podstawowych kategorii, podobnie jak w minionym roku, będzie można znaleźć rozwiązania przynoszące satysfakcjonujące rezultaty. Trzeba tylko wiedzieć czego szukać.